„Niebieska klątwa” dopadła Niemców. Włosi w finale UEFA EURO 2012?!

Mario Balotelli został gwiazdą półfinałowego meczu Włochy-Niemcy. Gdy strzelił pierwszą bramkę, 25 tysięcy serc niemieckich kibiców zgromadzonych na Stadionie Narodowym w Warszawie zamarło. Gdy strzelił drugą, nadzieja opuściła faworytów UEFA EURO 2012?.

Niemieccy kibice jechali do Polski po zwycięstwo. Przychylne głosy w mediach, opinie komentatorów, sposób gry, jaki prezentowała ich drużyna ? to wszystko miało świadczyć o przewadze niemieckich piłkarzy nad Włochami. Trener Joachim Loew uśmiechnięty i pewny siebie zapowiadał przed meczem, że jest spokojny o wynik i formę swoich piłkarzy. Niemcy wyszli na murawę skoncentrowani i pewni wygranej. Po drugiej stronie stanęli równie skupieni Włosi. I wtedy się zaczęło. 90 minut wielkich piłkarskich emocji.

Takich wrażeń brakowało we wcześniejszym półfinałowym meczu, w którym Hiszpania spotkała się z Portugalią. Pojedynek na Stadionie Narodowym w Warszawie był zupełnie inny, bardziej nieprzewidywalny, pełen niespodzianek.

Włosi zupełnie zaskoczyli Niemców. Od samego początku szli do ataku jak burza. Psuli słynne precyzyjne niemieckie podania i przeszkadzali rywalom w wyprowadzeniu groźnych akcji. Niemcy wydawali się wytrąceni z rytmu i nieco zdezorientowani dynamiczną grą Włochów. I szybko się to na nich zemściło. W 21. minucie Mario Balotelli wykorzystał świetne podanie, jakie wyprowadził wprost na jego głowę Antonio Cassano. Rzucił się do przodu, nie dając bramkarzowi żadnych szans. Pierwszy gol dla Włochów! Niebieska część trybun oszalała ze szczęścia. Jednak Balotelli nie zwolnił tempa i zaledwie kwadrans później wbił Niemcom drugą bramkę. Precyzyjnie, w samo okienko. Manuel Neuer mógł tylko bezradnie patrzeć, jak piłka ląduje w siatce.

Niemieccy i włoscy komentatorzy od razu przypomnieli sobie o słynnej ?niebieskiej klątwie?, zgodnie z którą Niemcy jeszcze nigdy nie pokonali Włochów na dużym turnieju. ?Klątwa? właśnie po raz kolejny dała o sobie znać.

Niemcom udało się jednak wyjść z tego meczu z twarzą. W 93. minucie po dotknięciu piłki ręką przez Federico Balzarettiego sędzia podyktował na ich korzyść rzut karny. Mesut Özil nie mógł zepsuć tego strzału i stanął na wysokości zadania. Niemcy wrócą do domu przynajmniej z honorowym golem.

?Włosi byli lepsi i trzeba to uszanować, ale jestem przekonany, że daliśmy z siebie wszystko? – skomentował porażkę swojej drużyny trener Joachim Loew.

?To był najlepszy wieczór w mojej karierze, ale mam nadzieję, że niedzielny będzie jeszcze lepszy? ? oświadczył po wygranym meczu Mario Balotelli. Jak dodał, oba gole zadedykował swojej matce, która z trybun Stadionu Narodowego w Warszawie obserwowała, jak jej syn staje się gwiazdą wieczoru. Balotelii zastrzegł jednak, że jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. ?W niedzielę na stadionie będzie też mój ojciec, więc chciałbym trafić jeszcze raz? – zapowiedział. Hiszpanie powinni więc mieć się na baczności.

Finałowy mecz turnieju UEFA EURO 2012? Włochy-Hiszpania odbędzie się w niedzielę wieczorem w Kijowie.
Niemieccy kibice jechali do Polski po zwycięstwo. Przychylne głosy w mediach, opinie komentatorów, sposób gry, jaki prezentowała ich drużyna ? to wszystko miało świadczyć o przewadze niemieckich piłkarzy nad Włochami. Trener Joachim Loew uśmiechnięty i pewny siebie zapowiadał przed meczem, że jest spokojny o wynik i formę swoich piłkarzy. Niemcy wyszli na murawę skoncentrowani i pewni wygranej. Po drugiej stronie stanęli równie skupieni Włosi. I wtedy się zaczęło. 90 minut wielkich piłkarskich emocji.

Takich wrażeń brakowało we wcześniejszym półfinałowym meczu, w którym Hiszpania spotkała się z Portugalią. Pojedynek na Stadionie Narodowym w Warszawie był zupełnie inny, bardziej nieprzewidywalny, pełen niespodzianek.

Włosi zupełnie zaskoczyli Niemców. Od samego początku szli do ataku jak burza. Psuli słynne precyzyjne niemieckie podania i przeszkadzali rywalom w wyprowadzeniu groźnych akcji. Niemcy wydawali się wytrąceni z rytmu i nieco zdezorientowani dynamiczną grą Włochów. I szybko się to na nich zemściło. W 21. minucie Mario Balotelli wykorzystał świetne podanie, jakie wyprowadził wprost na jego głowę Antonio Cassano. Rzucił się do przodu, nie dając bramkarzowi żadnych szans. Pierwszy gol dla Włochów! Niebieska część trybun oszalała ze szczęścia. Jednak Balotelli nie zwolnił tempa i zaledwie kwadrans później wbił Niemcom drugą bramkę. Precyzyjnie, w samo okienko. Manuel Neuer mógł tylko bezradnie patrzeć, jak piłka ląduje w siatce.

Niemieccy i włoscy komentatorzy od razu przypomnieli sobie o słynnej ?niebieskiej klątwie?, zgodnie z którą Niemcy jeszcze nigdy nie pokonali Włochów na dużym turnieju. ?Klątwa? właśnie po raz kolejny dała o sobie znać.

Niemcom udało się jednak wyjść z tego meczu z twarzą. W 93. minucie po dotknięciu piłki ręką przez Federico Balzarettiego sędzia podyktował na ich korzyść rzut karny. Mesut Özil nie mógł zepsuć tego strzału i stanął na wysokości zadania. Niemcy wrócą do domu przynajmniej z honorowym golem.

?Włosi byli lepsi i trzeba to uszanować, ale jestem przekonany, że daliśmy z siebie wszystko? – skomentował porażkę swojej drużyny trener Joachim Loew.

?To był najlepszy wieczór w mojej karierze, ale mam nadzieję, że niedzielny będzie jeszcze lepszy? ? oświadczył po wygranym meczu Mario Balotelli. Jak dodał, oba gole zadedykował swojej matce, która z trybun Stadionu Narodowego w Warszawie obserwowała, jak jej syn staje się gwiazdą wieczoru. Balotelii zastrzegł jednak, że jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. ?W niedzielę na stadionie będzie też mój ojciec, więc chciałbym trafić jeszcze raz? – zapowiedział. Hiszpanie powinni więc mieć się na baczności.

Finałowy mecz turnieju UEFA EURO 2012? Włochy-Hiszpania odbędzie się w niedzielę wieczorem w Kijowie.